﻿<title_newspaper="Przekrój"> 
<title_article="Zatopek w opałach">
<author_1="Frantisek Kożyk">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="11">
<date="1953-11-29">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
— Chodzi nam tylko o mały wywiadzik i kilka zdjęć — oświadczyli Szwedzi. Jakież było jednak zdziwienie Emila, kiedy zbudzili go już o wpół do siódmej. Ledwo zdołał się trochę zdrzemnąć po bezsennie spędzonej nocy. Wiedząc, że niesposób się ich pozbyć, Emil pocieszał się że im prędzej będzie miał tę wizytę za sobą, tym lepiej. Ubrał się więc i wedle ich życzenia poszedł z Szwedami nad brzeg morza. Znał już dobrze ich chwyty i pomysły ze Sztokholmu. Wiedział na co się zanosi. Kazali mu biegać najpierw wzdłuż brzegu, potem w kierun-ku morza i z powrotem. I wciąż tylko robili zdjęcia.
— A teraz, mister Zatopek, proszę spakować rzeczy i jechać z nami — oświadczyli Emilowi, zatrzaskawszy odpowiednią ilość zdjęć nad brzegiem morza. — Właśnie chcieliśmy wyjaśnić, że to nie my jesteśmy dziennika-rzami, z którymi był pan umówiony na wpół do dziewiątą rano. Ot, dowiedzieliśmy się przypadkiem o waszym spotkaniu i chcąc ubiec kolegów przyszliśmy wcześniej. Najlepiej niech pan jedzie teraz z nami do Helsinek! (W czasie pobytu w Finlandii Zatopek mieszkał w obozie dla lekkoatletów na wysepce Santa Hamina, położonej kilkanaście kilometrów od Helsinek. Przyp. tłum.).
Czyż mogła Emila nie przerazić myśl, że uwalniając się od jednych dziennikarzy wpadnie w ręce drugich? Chcąc nie chcąc zgodził się na propozycję Szwedów.
Lecz sprytnym dziennikarzom nie chodziło bynajmniej o to tylko, by uprzedzić konkurencyjną gazetę i wcze-śniej opublikować wywiad z Zatopkiem. Mieli oni jeszcze inny ukryty zamiar. Oto w Helsinkach zawieźli Emila pod pomnik Nurmiego i poprosili Czechosłowaka, aby się nań wdrapał. Pomysł wydał się Emilowi bardzo nie-smaczny.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 

